Strzelenie trzech bramek Atletico to nie lada wyczyn, wystarczy wspomnieć, że do tej pory podopieczni Simeone w rozgrywkach Ligi Mistrzów stracili jedynie 6 bramek. Drużyna Atleti słynie z solidnej defensywy i wydawało się, że nic nie jest w stanie odebrać im awansu do ćwierćfinału, a bronienie przez cały mecz zaliczki z Madrytu nie wprawi ich w poczucie dyskomfrotu – wręcz przeciwnie.

Na podstawie swoich obserwacji chciałbym w tym artykule wejść w sposób myślenia Massimiliano Allegriego i spróbować odkryć jaki był jego plan na ten mecz.

Struktura pozycyjna

Przedmeczowa grafika wskazywała na ustawienie 4-3-3, natomiast Juventus zajmował przestrzenie na boisku w konfiguracji bliższej 3-1-4-2 (z Ronaldo dowolnie szukającym przestrzeni).

Wykorzystanie i zdobywanie przestrzeni

Atletico to zespół, który broni w kompaktowym 4-4-2 i odnalezienie przestrzeni między liniami zazwyczaj jest bardzo trudne. Zamykając centralny pas boiska odkrywają jednak boczne sektory, które postanowiło wykorzystać Juve. Wysoko grający Cancelo i Spinazzola zapewniali szerokość i to oni byli wykorzstywani najczęściej w momencie, gdy Juve chciało się przedostać w kierunku bramki przeciwnika i stworzyć sobie szansę do zdobycia bramki.

Heatmapy Cancelo oraz Spinazolli.

Role Cana i Chielliniego

Często pozostawione przez ofensywnie usposobionych bocznych obrońców przestrzenie są wykorzystywane w kontratakch, natomiast Allegri zabezpieczył te przestrzenie przygotowując specjalną rolę dla Emre Cana (która zmieniała strukturę względem tej na grafice przedmeczowej). To właśnie Emre Can i Giorgio Chiellini byli odpowiedzialni za asekurację przestrzeni za Cancelo i Spinazzolą.

Zabezpieczenie przestrzeni przez Cana i Chielliniego.

Reakcja na stratę piłki była kluczowa w tym, by Atletico nie zdobyło bramki, która mocno skomplikowałaby sytuację gospodarzy.

Dośrodkowania

Plan wydaje się dosyć prosty: wykorzystanie wolnych przestrzeni na skrzydłach, dośrodkowanie i próba finalizacji. I tak faktycznie było, Juventus dośrodkowywał piłkę w tym meczu aż 38 razy, z czego dwa dośrodkowania wylądowały na głowie Ronaldo. Istotnym też było wypełnienie przestrzeni w polu karnym. Podczas, gdy piłka była dośrodkowywana ze skrzydła w 16 Atleti znajdowali się Mandzukic, Ronaldo oraz wbiegający Matuidi czy też Bernardeschi.

Podsumowanie

Juventus dokonał czegoś, co wydawało się jeszcze kilka dni temu niemożliwe, natomiast konsekwentna realizacja planu taktycznego i skuteczność Cristiano Ronaldo zaprowadziły Bianconerich do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Zauważyliście coś ciekawego w tym meczu z taktycznego punktu widzenia? Podyskutujmy w komentarzach!

ZAPYTAJ!
Share This