Emocje w piłce nożnej

Do piłki profesjonalnej trafiłem w 2019 roku. Przychodząc do Odry Opole jako analityk usłyszałem, że celem klubu będzie awans do Ekstraklasy, a decyzje o swoim odejściu przekazałem Trenerowi dopiero, gdy w jednym z meczów zapewniliśmy sobie utrzymanie w lidze.

W Stali Rzeszów dołączałem do drużyny, która była beniaminkiem w drugiej lidze i przeżywała swoje turbulencje po przerwie zimowej - sezon skończyliśmy przegranym w karnych finałem baraży o awans do 1. ligi.

Gdybym wymieniał kolejne swoje sezony pracy to każdy z nich był nacechowany sporymi emocjami związanymi z tym jak czasem daleko od siebie były oczekiwania/cele względem rzeczywistości, albo też tymi, gdy cele te udało się realizować z dużą nawiązką.

Po każdym weekendzie jako trener jesteś oceniany - przez opinię publiczną, ludzi w klubie, zawodników.

Proces…

Niejednokrotnie przeżywałem rozczarowanie po meczu, którego wydawało się, że nie powinniśmy przegrać - byliśmy dobrze przygotowani, wykreowaliśmy więcej sytuacji od przeciwnika a mimo to schodziliśmy jako przegrani. Do czego w takich momentach się odwoływaliśmy? Do popularnego już w piłce hasła: trust the process.

Pytanie tylko, co ono właściwie znaczy?

Subscribe to keep reading

This content is free, but you must be subscribed to Karol Zniszczoł | Merytoryka od praktyka to continue reading.

Already a subscriber?Sign in.Not now

Czytaj więcej

View more
caret-right